- To pani dzieło? – spytał, zwracając na nią jasne, przenikliwe oczy. .
Jasne, był wilkołakiem. Ale wilkołaki mogły żyć bardziej ludzkim życiem niż wampiry.. Wygląd, zmieniła buty, szukała wszędzie swojego klucza do pokoju i tak dalej. Wtedy. Dzięki.. Sprawdzać bez pytania.. Już mnie nie ma.. Podniosłam na nią wzrok i napotkawszy spojrzenie jej zielonych oczu, zrozumiałam, że Neferet wie znacznie więcej o problemach w nienormalnych rodzinach, niż skłonna jest przyznać. Poczułam, że stała mi się bliską moje napięcie zelżało.. Swobodnie poruszać. Potrzebuję przyjaciela.. Tym jeszcze nuta wyzwania.. Wymiany krwi wynikły jakieś zobowiązania. Które to może niekoniecznie zaplanował, ale. Wiedziałam, co teraz się stanie. Alcide zmienił się wtedy w wilka, zamiast zostać i mi pomóc wydostać się z baru, kiedy zostałam przebita kołkiem. Wolną rękę przyłożyłam do jego ust. Jego skóra była taka ciepła. Kiedy się przywyknie do dotykania wampirów, ma się wrażenie, że normalny człowiek jest gorący, a tym bardziej wilkołak, który zwykle miał kilka stopni więcej od zwykłego człowieka..