Dla człowieka, który popadł w nałóg, czas płynie inaczej. Gdy oddaje się swojemu uzależnieniu, godziny przemykają niezauważenie. Natomiast w innych sytuacjach każda minuta to wieczność. Można stwierdzić, że tak jest z każdym z nas. Gdy jest przyjemnie, czas mknie. W innych momentach płynie wolno. Jednak w przypadku nałogowców mechanizm ten jest o wiele silniejszy.
Nic dziwnego, że jeśli już zapadnie decyzja, by iść na detoks, każda sekunda rozrasta się niemiłosiernie. Cierpienie wydaje się wówczas o wiele bardziej dotkliwe. Ten, kto sam tego nie przechodził, nigdy nie zrozumie jak trudne jest leczenie alkoholizmu. Jak tytaniczny wysiłek trzeba podejmować co dnia. W swojej decyzji trzeba umacniać się niemal w każdej minucie. Mimo, iż zwykłym ludziom ośrodek leczenia alkoholizmu wydaje się normalnym miejscem, dla alkoholika jest przedsionkiem piekła. Może spotkać się z miłą i fachową obsługą oraz otrzymać wszechstronną pomoc, ale to i tak tylko w niewielkim stopniu złagodzi ból. Obawa prze każdą następną minutą jest niezwykle silna. Znowu trzeba przeżyć sześćdziesiąt sekund bez alkoholu, a potem kolejne sześćdziesiąt sekund. Nie ma ucieczki, nie ma chwili wytchnienia, a butelka ciągle kusi i obiecuje ulgę.